Zwykle mamy w zwyczaju pytać przyszłych Młodych, czy region z jakiego pochodzą a w jakim będzie odbywała się uroczystość zaślubin ma swoje zwyczaje, obrządki związane z tym dniem. Zwykle odpowiedz brzmi że niczego takiego nie ma... A jednak...
O trzaskaniu dowiedzieliśmy się za późno by je uwiecznić. Ale obiecujemy sobie, że fotografując kolejny ślub na Górnym Śląsku go nie przegapimy.
Jest to obrządek bicia całej porcelany w domu Panny Młodej poprostu na klatce schodowej. Młodzi mają później zajęcia na 4 godziny by nie została ani jedna łupina.
Kasię poznałam (oprócz korespondencji mailowej) na dwie godziny przed ślubem. Piękna, drobna kobieta, szalenie delikatna i skromna. Przygotowania zajęły dosłownie 5 minut by za chwilę pojawił się wybranek Kasi, Adam. Mamy młodych były dobrymi znajomymi, więc atmosfera od początku była bardzo rodzinna... Do rozładowania atmosfery przyczynił się także mój mąż, który podczas błogosławieństwa nie zauważył niskiego stolika i na niego wpadł by zaraz potem z brzdękiem uderzyć głową w żyrandol :D On z miną przepraszająco skruszoną, a reszta uchachana...
Ślub odbył się w pięknym kościele św. Szczepana w Katowicach - Bogucicach.
Było sporo wzruszenia i pięknych życzeń od rodziny i przyjaciół.
Chlebem i solą witał Młodych gospodarz pięknej restauracji Marysin Dwór. Pałeczkę przejął Wodzirej, by zagrzać wszystkich do doskonalej zabawy. Było dużo śmiechu i przedniej zabawy.
Około północy ponownie mnie zaskoczono gdyż... Na Górnym Śląsku zwyczajowo to Młody zdejmuje Młodej welon, a Młoda Młodemu muchę. Niby nic, ale Młody nim zdejmie Młodej welon, musi przedostać się przez tłum kobiet bijących go po rekach drewnianymi łyżkami. U Młodej wygląda to nieco przyjemniej, gdyż tu przeszkadzajką są mężczyźni obcałowujący Młoda po rękach.
Dodam także, bo to się rzadko zdarza, zespół który grał na tym weselu to nie tylko świetna muzyka ale też wspaniali ludzie. Czas w ich towarzystwie płynął bardzo szybko i nim się obejrzeliśmy, mieliśmy wczesny ranek dnia następnego...
Klasycznie zapraszam do obejrzenia reportażu i pleneru który odbył się w skansenie w Chorzowie.































































