wtorek, 25 sierpnia 2009

gdzie owocem Miłości jest... mała fasolka :-))

Nie miałam okazji poznać Oli i Michała wcześniej. Do roboty czysto papierkowej zwykle wysyłam męża. I przyznaję, że wiele tracę bo to jedno spotkanie przed uroczystością to skarbnica wiedzy o przyszłej Parze Młodej ale też ogrom przyjemności z kontaktu z niezwykłymi ludźmi.

Tak naprawdę uwielbiam moment pleneru gdy możemy sobie już beztrosko popaplać i jakoś żal się rozstawać bo czas wspólnej pracy dobiega końca. Obiecuję sobie także nikomu nie odpuścić z naszych przyszłych Młodych Par, zarówno tych już zaklepanych jak i przyszłych.

Tego dnia lało jak z cebra. Wpadliśmy do domu Oli i Michała totalnie przemoczeni (chyba opatentuję sobie kaloszki w bagażniku :-))). Cała akcja rozgrywała się pieruńsko szybko włącznie z przygotowaniami, mszą i weselem. A było pięknie i miłośnie.
































Spotkaliśmy się miesiąc później na plenerze i rozmów z Olą nie było końca gdyż... Okazało się że Ola jest w ciąży :-))) Sami wiecie (a może nie wiecie), że podobne łączy stąd mogłyśmy sobie pogadać o różnych ważnych sprawach związanych z tym faktem choć pewnie trochę to nudziło naszych mężów.







4 komentarze:

  1. Świetny materiał, bardzo ładna para. Obróbka bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle wysoki poziom. Faaaajne.
    Tylko ta reklamówka merlina nie pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Woo.. Tym zdjęciem chcieliśmy podkreślić pasję fotografii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne zdjęcia. Kapitalna obróbka!!!

    OdpowiedzUsuń