"...Martyna kocha Roberta zawzięcie (lub "za wzięcie") a Robert Martynę zażarcie (lub "za żarcie")..."
Takimi zabawnymi słowami rozpoczął swoje kazanie i Wszyscy buchnęli śmiechem.
Wiem, że jestem wtedy w pracy, ale na moment kazania uwielbiam usiąść w ławce i wysłuchać tych słów płynących tylko dla Młodych. A słowa mówione przez Przyjaciela zawsze ruszają serca, śmieszą do łez i budzą salwy śmiechu...
W takich momentach myślę sobie "Kurcze, mam szczęście, że Ci Młodzi dopuścili mnie bym mogła uczestniczyć w tak ważnych dla nich chwilach".
Martyno i Robercie, wielkie dzięki, że mogłam być z Wami tego dnia i cieszyć się Waszym Szczęściem.
Poniżej tradycyjnie kilka z tych złapanych chwil :-))































































