czwartek, 21 maja 2009

zastępczy mąż

Podczas przygotowań do uroczystości Edyty i Michała (ktorych tu gorąco pozdrawiam), Panna Młoda podrzuciła temat męża zastepczego. Nie jestem pewna czy dobrze zarejstrowałam natomiast jest to... I to jest dla mnie szok...

Jest to "Taki Pan" wynajęty by powiedzieć nam sakramentalne "Tak" w imieniu Pana Młodego, który nie mógł pojawić się na uroczystości. Jedyne co przychodzi mi na myśl, to wojna lub ciężka choroba Młodego. To samo jest chyba z "Żoną Zastępczą?
Załatwienie takiej sprawy wymaga wielu zgód zwierzchników koscioła wiec nie jest to błaha sprawa i powszechnie stosowana.

Przyznam, że fotografowałam już Parę Młodą, gdzie tylko jedna osoba przyrzekła przed Bogiem natomiast odbiorcą tych słów był ten jeden jedyny.

Wiem, że blodżek czyta mała garstka osób natomiast jeśli ktokolwiek słyszał o takim ślubie prosiłabym o odzew.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz